BLOG IMAGETON

Fot. K. Marciniak

Nadmuchane jak balon… pustosłowie

Obchodzisz je… pukasz… Nikt nie odpowiada. 

Fot. pixabay.com /CC0

Trafić w sedno, czyli strzał w dziesiątkę

Istota rzeczy, trafne spostrzeżenie czy właściwy sposób? Czego szukać i o co pytać? Którą drogą pójść i jak uchwycić tę istotę? Czy trzeba dużo strzelać zanim się trafi? I czy strzał w dziesiątkę to sedno sprawy niechybne?

Fot. pixabay.com /CC0

Oddychać pełną piersią, czyli ptaszek w klatce

Dobrodziejstwa w życiu to... dobra sprawa! Trzeba umieć z nich korzystać. Do tego najlepiej nauczyć się oddychać pełną piersią. Ale czy możemy pozwolić sobie na głęboki oddech, kiedy mamy zbyt mało przestrzeni? Czy jeśli zamknąć pierś w klatce, to ona będzie mogła swobodnie oddychać? Czy będzie się próbowała z tej klatki wydostać, żeby nabrać głębszego oddechu, żeby móc z dobrodziejstw życia korzystać?

Fot. pixabay.com /CC0

Czy można zatrzeć złe pierwsze wrażenie?

Wszyscy wiemy, jak ważne jest pierwsze wrażenie. Eksperci od wizerunku przestrzegają, żeby szczególnie się wtedy postarać, oczywiście o ile nam zależy, ponieważ niekorzystne pierwsze wrażenie rzutuje na to, jak zostaniemy odebrani, a później dosyć trudno tę opinię zmienić. Więc na pierwszy „rzut oka” powinniśmy być wysocy, przystojni, pewni siebie, elokwentni i w ogóle niesamowici. Tak, ale nie wszyscy tacy jesteśmy, a przynajmniej nie zawsze. Często też bywa, że im bardziej się staramy, tym więcej rzeczy idzie nie tak, jak chcemy. Wtedy pierwsze wrażenie zmienia się w pierwszy koszmar… 

Fot. pixabay.com /CC0

Jestem w szczęścia pełni

Czy zastanawialiście się kiedyś... co to jest szczęście w pełni? 
Czy byliście aż tak go pełni, aby być w pełni?
I czy szczęście można dzielić na fazę pełni i niepełni?
Czy przechodząc od nowiu do fazy pełni, szczęście się nagle wypełni?...

Fot. pixabay.com /CC0

Cytaty Tacyta, czyli jak uatrakcyjnić wystąpienie

Jednym z powodów niechęci do wystąpień publicznych, jest obawa, że zanudzimy słuchaczy. Wszyscy chcemy zaciekawić, zabłysnąć, a na koniec usłyszeć burzę oklasków, a nie jest to łatwe, zwłaszcza gdy nasze wystąpienie dotyczy niezbyt zajmującego tematu, np. rozliczeń podatkowych. Oczywiście są osoby, których fascynuje wypełnianie formularzy (ja sama uwielbiam konstruować tabele w arkuszach kalkulacyjnych, kto mnie zna, ten wie… ;)), ale większość ludzi reaguje ziewaniem i/lub dyskretnym uruchomieniem Internetu w smartfonie.

Fot. K. Marciniak

Obyś miglanca nie spotkał!

Zabawna, trochę sentymentalna, ale niezwykle inspirująca książka na lato: „Zapomniane słowa”. A w środku... słowa ;) Ale ani banalne, ani powszechne, tylko te raczej niemodne, wychodzące z użycia, opuszczone, zapomniane. Czy ktoś jeszcze wie co to: bakelit, nachkastlik, sznytka? Kto jeszcze używa słów takich jak: bumelant, dezabil, pieczeniarz? A tutaj każde słowo troskliwie odkurzone i opisane przez innego autora, który na swój sposób (i nie jest to bynajmniej sposób „słownikowy”) wyjaśnia nam, co znaczy lub z czym mu się kojarzy. Z tego zbioru słów zapomnianych jedno niezmiernie przypadło mi do gustu: miglanc.

Fot. K. Marciniak

Oswajanie wystąpień, czyli trema ujarzmiona

Już kiedyś pisałam, że trema, ta zmora występujących publicznie, była, jest i będzie. Nie da się jej całkowicie uniknąć, ale można ją oswoić. Często mówimy, że boimy się wystąpień publicznych, ale rzadko zadajemy sobie pytanie, czego konkretnie się obawiamy. A identyfikacja potencjalnych zagrożeń pomaga oswoić strachy i zredukować stres przed wystąpieniami.

Fot. pixabay.com/CC0

Tylko proszę się nie zmarnować!

Pani się tutaj marnuje droga pani... Czy zdarzyło się Wam usłyszeć takie słowa? I czy zastanawialiście się co one mogą znaczyć? Mnie one skłoniły do zastanowienia. Bo właściwie co mi grozi? Bycie bezmyślnym marnotrawcą swoich talentów, czy marnotrawną obywatelką?