BLOG IMAGETON

Fot. Tambako The Jaguar, CC BY-ND 2.0

Kiedy przestaje być miło, czyli erystyka w debacie

Przygotowując się do debaty należy pamiętać, że to starcie, w którym prawda nie zawsze zwycięża. Nawet jeśli racja stoi po naszej stronie, nie pomogą ani prawdziwe argumenty, ani zabiegi wizerunkowe, jeśli przeciwnik wytoczy przeciwko nam erystyczne działa. Czym jest erystyka i jak się przed nią bronić?

Fot. WikiImages, CC0 1.0

5 zasad udanej debaty

Ze sztuką wystąpień publicznych wiąże się umiejętność dyskusji, czy to na zakończenie prezentacji, czy - w bardziej zaawansowanej formie - podczas debaty. Jak się zachowywać, jak wyglądać, co i jak mówić, aby przekonać do siebie odbiorców? Przede wszystkim do każdego wystąpienia, w tym do debaty, należy się dobrze przygotować. Oczywiście, jeśli myślimy o zwycięstwie. Zatem od czego zacząć? Najlepiej od pięciu najważniejszych zasad.

Fot. pixabay.com, CC0

Jak zwiększyć efektywność burzy mózgów?

W poprzednim wpisie na temat burzy mózgów wspominałam, że będąc w grupie podświadomie dążymy do konformizmu i jednomyślności, a dodatkowo obawiamy się krytycznej oceny innych. Skoro tak, czy technika rozwiązywania problemów, jaką jest burza mózgów, z góry skazana jest na niepowodzenie? Niekoniecznie, ponieważ można wprowadzić pewne modyfikacje, które zwiększą jej efektywność.

Fot. pixabay.com, CC0

Burza mózgów. Czy na pewno wiesz, na czym polega?

Na pewno wielokrotnie miałaś/eś okazję uczestniczyć w tzw. burzy mózgów podczas zebrania w pracy lub spotkania ze znajomymi. Pojawia się jakiś problem, wyzwanie i ktoś proponuje ten znany powszechnie sposób dyskusji. No właśnie, czy na pewno znany?

Fot. pixabay.com, CC0

3 najgorsze strategie wystąpień publicznych

Wcześniej czy później każdego z nas to spotyka – konieczność wystąpienia przed publicznością. Bez względu na to, czy wystąpienie ma charakter zawodowy czy prywatny, większość z nas tego nie lubi. Traktujemy wystąpienia jako mało przyjemny element naszej pracy, tzw. „zło konieczne”. Aby poradzić sobie z niechęcią wobec wystąpień, obieramy różne strategie. Poniżej przytaczam trzy najczęstsze, których jednak lepiej unikać.

Fot. Z. Dulska

Krzyczeć czy nie krzyczeć?

Wielu na mnie krzyczało. Od konduktorów do dyktatorów... - zaczyna i kończy swą opowieść Allan Karlsson, bohater szwedzkiego filmu w reżyserii Felixa Herngrena „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”. Krzyczała matka Allana, wydając go na świat i krzyk był jego pierwszym dźwiękiem w życiu. Z głośników w sali kinowej, w której oglądałam film, wydobywały się krzyki o różnym natężeniu, a wśród widzów, jak to w kinie, panowała cisza. Uświadomiłam sobie wtedy, że ta podstawowa ludzka umiejętność, jaką jest krzyczenie, powoli zanika.