BLOG IMAGETON

Fot. pixabay.com /CC0

Mój głos – moje JA

Katarzyna Marciniak Szkolenia, Emisja głosu, Praca z ciałem

Czy zdarzyło Ci się usłyszeć nagranie swojego głosu i stwierdzić, że dziwnie brzmi? Czy pojawiła się myśl, że to nie jest Twój prawdziwy głos lub ocena, że ten głos jest brzydki, nie podoba Ci się? Nasze wyobrażenia o tym, jaki jest nasz głos, często rozmijają się z rzeczywistością. Chcielibyśmy, aby brzmiał np. bardziej miękko, aksamitnie i niżej. Ale nasz głos to my – jeśli nie brzmi tak jak chcemy, odpowiedzi należy poszukać w samym sobie.

Często spotykam się z opinią, że praca nad emisją głosu polega na nauczaniu jak wydawać dźwięki, a nawet jak „trenować” struny głosowe. Tymczasem często jest to podróż w głąb siebie i próba dotarcia, przy pomocy zmysłów, do miejsc gdzie rodzi się intencja, która pobudza fizyczny proces tworzenia dźwięku. Praca nad głosem jest więc nie tylko uczeniem się jak dobrze mówić, ale też poszukiwaniem drogi do siebie, swojego ciała, myśli.

Dobre mówienie powinno być łatwe i przyjemne. Jeśli podczas fonacji czujemy dyskomfort, jeśli pojawiają się napięcia, to znaczy, że gdzieś tworzy się blokada – może w ciele, może w psychice. Bo głos jest nie tylko wynikiem odpowiedniej pracy ciała, ale odzwierciedla to kim jesteśmy, jaki mamy charakter, co lubimy, z czym się zgadzamy, a co nam się nie podoba. Głos zdradza nasz stan emocjonalny, dlatego problemy z głosem często pojawiają się, gdy mamy w sobie gniew, żal, strach. Głos nosi również ślady naszych życiowych doświadczeń i ma na niego wpływ presja oczekiwań społecznych.

Dużo osób mówi mi, że nie lubi swojego głosu. Słuchając nagrania ze swoją wypowiedzią, trudno im skoncentrować się na treści, bo cały czas analizują swój źle/brzydko brzmiący głos. Pojawia się problem, żeby w ogóle powiedzieć o sobie i swoim głosie coś dobrego. W takim momencie mam ochotę zapytać: a czy Ty w ogóle lubisz siebie?

Podstawą pracy nad emisją głosu jest akceptacja tego jaki jest. Jak pisze Aneta Łastik w książce „Poznaj swój głos…” powinniśmy traktować nasz głos jak dziecko, które może i nie jest doskonałe, ale pragnie miłości i akceptacji. A co najczęściej robimy? Strofujemy, pouczamy i negujemy, zamiast pozwolić mu się spokojnie rozwijać.

Głos przekazuje stan ducha tego „wewnętrznego dziecka”, które jest w każdym z nas, bez względu na to, jaka data urodzenia widnieje w dowodzie osobistym. Dobrze to widać w stresujących sytuacjach, np. podczas wystąpienia publicznego, gdy wychodzą na wierz zachowania wyrobione w dzieciństwie. I dobrze, bo to jest nasze prawdziwe JA. Nie podoba się? Dlaczego? Przecież nawet jeśli ma w sobie jakieś lęki, blizny trudnych doświadczeń, niezrealizowanych pragnień i potrzeb, jest piękne i wyjątkowe – ponieważ jest Twoje.

Tyle się teraz mówi o pozytywnym wychowywaniu dzieci, o partnerskim sposobie traktowania, o dopuszczaniu do głosu. A często zapominamy o tym, że my bardzo dorośli, też mamy w sobie dużo z dziecka i zamiast traktować się z miłością, akceptować i wspierać, robimy  wszystko, żeby to nasze wewnętrzne ja zagłuszyć, stłamsić, spacyfikować, bo… przeszkadzam nam w byciu „sobą”…

Pracując nas swoim głosem odszukujemy to nasze „wewnętrzne dziecko” i prawdziwe JA, podajemy mu rękę, zapraszamy do rozmowy, słuchamy, opiekujemy się i pozwalamy mu dorastać – spokojnie, bez pośpiechu. Tyle i aż tyle. A efekty? Przychodzą nieoczekiwanie, czasem spektakularnie, ale zawsze dając poczucie, że osiągnęliśmy nieosiągalne.

 

Do czytania:

Łastik A., 2011, Poznaj swój głos, Warszawa

 

O autorce:

Katarzyna Marciniak - z pasji, z doświadczenia i ze szkół (w tym także szkoły życia) pomaga innym jako nauczyciel emisji głosu, socjolog, specjalista od marketingu, komunikacji oraz budowania wizerunku. Ale kiedy trzeba potrafi zamienić się w stylistkę, makijażystkę, operatora kamery oraz reżyserkę filmową i reporterkę radiową ;) Założyła i prowadzi Akademię głosu i wizerunku IMAGETON.

 

Komentarze (3)

Aneta
2015.03.28 10:25:40

Tak! jeśli uznamy nasz głos, zaakceptujemy go i pokochamy, to właśnie to oznacza, że zaakceptowaliśmy i pokochaliśmy też siebie :)

Kasia Marciniak
2015.03.28 16:25:55

Wszystko zaczyna się od nas samych i wszystko czego potrzebujemy też w nas już jest :) Nic, tylko odkrywać :)

Bogusława
2016.01.02 08:18:48

Coś w tym jest. Zaczynam się zastanawiać co zrobić w nowym roku z moim glosem