BLOG IMAGETON

Fot. pixabay.com/CC0

Czy ocenią Cię po wyglądzie?

Katarzyna Marciniak Autoprezentacja, Personal Branding, Wizerunek, Wystąpienia publiczne

To jak wyglądamy, w co jesteśmy ubrani wpływa na to jak oceniają nas inni. To oczywiste. Ubrani w dobry garnitur lub kostium będziemy wyglądać na eleganckich profesjonalistów. Ale czy koncentrowanie się na wyglądzie, na stroju i fryzurze, nie odciąga uwagi od naszej wiedzy i umiejętności? Czy jeśli będziemy zakładać ten sam strój każdego dnia, wpłynie to na ocenę jaką wystawią nam inni? Postanowili to sprawdzić w Australii.

Prezenter telewizyjny Karl Stefanovic jest gospodarzem porannego programu w jednej z australijskich stacji telewizyjnych. Zainspirowany krytycznymi listami od widzów odnośnie wyglądu prezenterek, postanowił udowodnić, że nikt nie zwraca uwagi na jego ubiór, podczas gdy strój jego koleżanki, współprowadzącej program Lisy Wilkinson, jest nieustannie poddawany recenzji. Eksperyment polegał na tym, że prezenter przez cały rok pojawiał się na wizji ubrany w ten sam garnitur.

Stefanovic miał rację. Nikt nie zauważył, że codziennie ma na sobie ten sam strój (zmieniał tylko koszule i krawaty). Widzowie oceniali prezentera na podstawie jakości wywiadów jakie przeprowadził, oceniane było jego poczucie humoru i ogólnie jego umiejętności. Natomiast współprowadzące program prezenterki były oceniane przede wszystkim za to, w co są ubrane i jakie mają fryzury.

To żaden wiarygodny sprawdzian, powiecie, przecież garnitur, do tego o klasycznym kroju i kolorze, nie rzuca się w oczy tak jak kolorowy żakiet z falbanką. Szczególnie jeśli codziennie zmienia się koszule i krawaty. Dla niewprawnego oka większość garniturów wygląda podobnie, a dokładają się do tego sami panowie, którzy przeciętnie mają dwa, czasem trzy zestawy w szafie. W związku z tym jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że zakładają ten sam garnitur codziennie do pracy, a dodatkowo pojawiają się w nim na każdej imprezie rodzinnej. Kiedy kupuje się nowy garnitur? Najczęściej jak trzeba zmienić rozmiar. Na większy.

Pomimo swoich niedociągnięć, eksperyment poruszył środowisko. Informacja o australijskim prezenterze znalazła się w mediach na całym świecie, nie wyłączając Polski. Bo jednak coś w tym jest. Wystarczy zajrzeć na dowolny portal– tam aż roi się od serwisów plotkarskich i rankingów źle/dobrze ubranych kobiet. Dużo trudniej znaleźć podobny ranking dotyczący stroju panów. Niestety, kobiety są oceniane przez swój wygląd, a podstawą gorących dyskusji prędzej stanie się dziura w rajstopach, niż ich sukces zawodowy. Co ciekawe, częściej negatywną ocenę kobietom wystawiają same kobiety.

Nasuwa się smutna konkluzja, że cokolwiek byśmy nie robiły i tak niektórzy będą nas traktować bardziej jak „maskotki” niż profesjonalistki. Ale czy nie wynika to po części z tego, jak same siebie traktujemy? Biorąc pod uwagę, że większość krytycznych uwag wobec australijskich prezenterek pochodziła właśnie od innych kobiet - czy same sobie nie robimy krzywdy? Czy same nie wywieramy zbyt wielkiej presji dotyczącej naszego wyglądu? Czy same siebie nie sabotujemy?

 

Do czytania i obejrzenia: 

www.press.pl

www.cnn.com

 

O autorce:

Katarzyna Marciniak - z pasji, z doświadczenia i ze szkół (w tym także szkoły życia) pomaga innym jako nauczyciel emisji głosu, socjolog, specjalista od marketingu, komunikacji oraz budowania wizerunku. Ale kiedy trzeba potrafi zamienić się w stylistkę, makijażystkę, operatora kamery oraz reżyserkę filmową i reporterkę radiową ;) Założyła i prowadzi Akademię głosu i wizerunku IMAGETON.

 

Komentarze (0)