BLOG IMAGETON

Fot. K. Marciniak

Oswajanie wystąpień, czyli trema ujarzmiona

Katarzyna Marciniak Szkolenia, Autoprezentacja, Wystąpienia publiczne

Już kiedyś pisałam, że trema, ta zmora występujących publicznie, była, jest i będzie. Nie da się jej całkowicie uniknąć, ale można ją oswoić. Często mówimy, że boimy się wystąpień publicznych, ale rzadko zadajemy sobie pytanie, czego konkretnie się obawiamy. A identyfikacja potencjalnych zagrożeń pomaga oswoić strachy i zredukować stres przed wystąpieniami.

Jest prosty sposób na oswojenie tej "tremo-zmory". Wystarczy, że staniesz z obawami twarzą w twarz i zastanowisz się nad tym, jakie nieprzyjemne rzeczy mogą się wydarzyć. Następnie weź kartkę i podziel ją wzdłuż na pół (jak na zdjęciu powyżej). Po lewej stronie wypisz wszystkie obawy związane z czekającym Cię wystąpieniem, a po drugiej stronie możliwe rozwiązania, reakcje i działania profilaktyczne.

Przykładowo: często boimy się, że sprzęt zawiedzie, filmik się nie włączy albo prezentacja nie wyświetli się poprawnie i zamiast liczb na wykresie pojawią się dziwne kreski i kropki. Rada? Przede wszystkim warto przyjść wcześniej i sprawdzić czy wszystko poprawnie działa, czy komputer, na którym będzie wyświetlany film, posiada program obsługujący format tego pliku. Można wyświetlić prezentację na docelowym ekranie i sprawdzić, czy niczego nie brakuje. Nie warto też liczyć na idealne połączenie z Internetem i na swoim pendrive’ie mieć "w razie czego" ściągnięte materiały, filmy, muzykę. Ważne jest również porządne przećwiczenie wystąpienia - przyda się, gdy popsuje się komputer/rzutnik i będziemy musieli opowiadać „z głowy”. Tu z pomocą przyjdą małe karteczki, na których wcześniej dobrze jest zapisać główne punkty naszej prezentacji, cytaty, liczby i przykłady. Wiem, o czym piszę, bo wszystkie powyższe przypadki "przećwiczyłam" podczas własnych wystąpień :)

Podsumowując, oswajanie "tremo-zmory" zaczyna się od jej dostrzeżenia, następnie przeanalizowania i znalezienia korzystnego rozwiązania. A najlepszym lekarstwem jest zwykle dobre przygotowanie się, pozytywne nastawienie oraz szczypta dystansu do siebie i swojego wystąpienia.

Dale Carnegie, jeden z mistrzów współczesnej sztuki wystąpień publicznych, mawiał, że po zakończeniu prezentacji dobrzy mówcy zauważają, że mają 4 wersje swojego wystąpienia:

  • tę, którą przygotowali,
  • tę, którą wygłosili,
  • tę, którą przedstawiono w mediach
  • i tę, którą mogliby zaprezentować, gdyby tylko wszystko poszło zgodnie z planem.

A może Ciebie trapią jakieś "tremo-zmory"? Napisz o nich w komentarzu, a postaram się podpowiedzieć Ci rozwiązanie :)

 

O autorce:

Katarzyna Marciniak - z pasji, z doświadczenia i ze szkół (w tym także szkoły życia) pomaga innym jako nauczyciel emisji głosu, socjolog, specjalista od marketingu, komunikacji oraz budowania wizerunku. Ale kiedy trzeba potrafi zamienić się w stylistkę, makijażystkę, operatora kamery oraz reżyserkę filmową i reporterkę radiową ;) Założyła i prowadzi Akademię głosu i wizerunku IMAGETON.

 

Komentarze (0)